Tanie Third Party to mit


Wielu kierowców wciąż uważa, że biorąc najprostsze ubezpieczenie samochodowe, oszczędzą pieniądze. Niestety, to w wielu przypadkach nieprawda. Polisa Third Party - coś jak nasze ubezpieczenie OC - bywa finansowo bardzo niekorzystna, zwłaszcza dla młodych kierowców.

I nie chodzi tutaj o to - albo nie tylko o to, że oferuje najniższy zakres ochrony. Daje bowiem tylko pokrycie kosztów odpowiedzialności cywilnej. Owszem, czasami wydaje się, że nie ma sensu ubezpieczać własnego samochodu, którego wartość wynosi grosze. Tak, to prawda, pod warunkiem, że taka polisa OC będzie rzeczwyiście najtańsza. Tymczasem... warto sprawdzić opcje, które niby powinny być droższe.
Jak wskazuje Moneysupermarket bezpośrednia zależność pomiędzy rangą ubezpieczenia, a jego ceną nie jest w obecnych czasach regułą. Młodzi kierowcy płacą więcej, wtedy, kiedy wybierają opcję Third Party Only. Również oni - albo ten, kto dla nich poszukuje polisy – powinni przeszukiwać nie tylko ofertę różnych firm, ale również „Premiums” o różnych rangach. Możę okazać się, żę to najlepsze... będzie najtańsze.
Money supermarket porównało przeciętny koszt rocznego ubezpieczenia dla kobiet i mężczyzn w różnych gupach wiekowych. Wyniki tego badania są zaskakujące. Wynika z niego, że koszt polisy Third Party jest najdroższy szczególnie dla młodych kierowców. Później idzie Third Party Fire and Theft i wreszcie Fully Comprehensive.

Okazuje się, że Third Party Only dla kierowcy w wieku poniżej 21 lat wynosi średnio £1434 i jest o 50 procent droższe niż pełne ubezpieczenie w cenie £955 (see table below for what is included in third-party only, third party, fire and theft and fully comprehensive cover). Przeciętna opcja Third Party Fire and Theft kosztuje £1118, co daje 17 procent więcej niż Fully Comprehensive.

Z czego to wynika? Otóż w dobie generalnie drogich ubezpieczeń ci, którzy kreuję wyższe ryzyko - w tym przede wszystkim młodzi kierowcy - starali się zminimalizować koszta poprzez zakup najsłabszej polisy. Tak więc ubezpieczeniodawcy podwyższyli cenę tego poularnego produktu, zwłaszcza, że kupowali go ludzie, którzy potrzebuję jak najlepszej ochrony.

Tak więc co robić?


Jak zwykle – korzystać z porównywarek. Ta porównywarka szczególnie sprawdza się w wyszukiwaniu najlepszych ubezpieczeń dla młodych kierowców w UK. Na zakup poprzedzony porównywaniem ofert (a nie trzymaniem się kurczowo jednej firmy), wskazuje nie tylko zdrowy rozsądek, ale i badania. Średnio oszczędzia się 35% korzystając z tego typu narzędzi (dane za The Association of British Insurers).

Godną rozważnie opcją jest zgodzić się na niższy limit mil lub nawet korzystanie z pojazdu np. tylko o określonych porach. Zwłaszcza, kiedy tego nikt nie sprawdza... 
Upewnić się, że pojazd posiada alarm i immobiliser i zadeklarować to w formularzu.
Wybrać na początku pojazd z niższym silnikiem. Najlepiej nowszy. Samochody, które nie wyglądają jakby miały być prowadzone przez tzw. „boy racers” (system sam to wyczuje) generują znacznie mniejsze koszty ubezpieczenia. Dobrze podarować sobie modyfikacje, takie jak turbo, wielkie spoilery, alufelgi, wyścigowe opony itd. One potrafią dobrze dać po kieszeni. A zatajenie modyfikacji powoduje, że polisa może okazać się nieważna w rzie kolizji. A to koszt nie tylko odszkodowania, ale kary za jazdę bez ubezpieczenia. 

Dobrze dodać się do polisy rodziców, chociaż to z kolei podwyższy cenę dla nich. Jednak wystawianie rodzica jako piewrszego kierowcy, podczas kiedy jest on tylko figurantem – jest nielegalne. Jeżeli zostanie udowodnione. Ta praktyka nazywa się w UK „fronting”.

Jest jeszcze jedna opcja, która może znacznie pomóc młodym kierowcom. To tzw. Pass Plus, na który mało kto zwraca uwagę. Jest to zaświadczenie, które wykazuje, że kierowca zdał egzamin przechodząc również lekcje specjalne: jazdy w nocy, na autostradzie, w mieście itd. Jak wynika z danych różnych ubezpieczalni, ten dokument może dać oszczędności nawet rzędu 35%.